zamknij

Spotkanie organizacyjne szkoły tańca Bałtyckiego Teatru Tańca

08-09-2015

 Informujemy, iż zebranie organizacyjne i zapisy do szkoły tańca Bałtyckiego Teatru Tańca odbędą się 21 września (poniedziałek) w budynku Opery Bałtyckiej (wejście od ul. Towarowej) w dużej sali baletowej, grupy dziecięce i młodzieżowe o godz. 17:30 oraz dorośli o godz. 18:00.

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

 

zamknij
drukuj

Giacomo Puccini

libretto na podstawie dramatu Victoriena Sardou
Luigi Illica, Giuseppe Giacosa

kierownictwo muzyczne Tadeusz Kozłowski
inscenizacja i reżyseria Marek Weiss
scenografia Hanna Szymczak
przygotowanie Chóru Opery Bałtyckiej Anna Michalak
światła Piotr Miszkiewicz
 
współpraca muzyczna Sylwia Anna Janiak
asystent reżysera Magdalena Szlawska
asystent scenografa Maksym Kohyt
przygotowanie solistów-pianiści korepetytorzy Liana Krasyun-Korunna,
Tatyana Dranchuk
przygotowanie Chóru Dziecięcego Teresa Pabjańczyk, Marta Brozdowska

premiera 25 maja 2014
 
czas trwania 2 h 25'
 
włoska wersja językowa / tłumaczenie wyświetlane nad sceną
 
 
obsada 24, 25, 27, 28 października 2015:
 
Tosca Lilla Lee (24, 27 X) / Katarzyna Hołysz (25, 28 X)
Cavaradossi Jacek Laszczkowski (24, 27 X) / Paweł Skałuba (25, 28 X)
Scarpia Mikołaj Zalasiński
Angelotti Piotr Nowacki 
Zakrystian Daniel Borowski
Spoletta Krzysztof Rzeszutek
Sciarrone Rafał Sambor
Dozorca więzienia Jacek Jasman
Pastuszek  
 
oraz Chór Opery Bałtyckiej i Chór Dziecięcy Canzonetta
Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II st. w Gdańsku,
Orkiestra Opery Bałtyckiej
dyrygent Tadeusz Kozłowski
 
 
 
 
Partner strategiczny Opery Bałtyckiej zaprasza
 
 

 

Projekt dofinansowany ze środków Miasta Gdańska

  

 

Dr Irena Eris Provoke oficjalnym kreatorem makijażu opery Tosca

 

 

 Wszyscy Partnerzy i Patroni medialni - tutaj.

 

Marek Weiss o Tosce:

Dla mnie to kolejna opowieść o wspaniałej kobiecie zagubionej w świecie mężczyzn, którzy realizując swoje bojowe zadania i, niecne częstokroć, plany igrają ze śmiercią. Wiem, że wszystkie uogólnienia bywają zabójcze dla prawdy, ale nie będę od niej daleko ze swoim przekonaniem o odmiennym stosunku obu płci do śmierci. Gra z nią i ryzykowanie życia nie jest domeną kobiet. Ich misją jest tworzenie i obrona tej podstawowej wartości w naszym ludzkim świecie, jaką jest życie. Wynika to z ich biologicznej funkcji i wszystkich związanych z nią konsekwencji. To w kobiecie życie powstaje i po długich miesiącach osiąga ludzki kształt. To kobieta musi od pierwszych dni wykarmić, ogrzać i otoczyć dziecko miłością. Żadne kulturowe manipulacje z płcią nie zmienią tego, mam nadzieję.

czytaj więcej

My faceci, my straceńcy ze swoim wojowniczym testosteronem, też wolimy żyć, niż umierać. A jednak wikłamy się w potyczki ze śmiercią - raz z powodów najwyższej rangi, a raz z powodów błahych lub przypadkowych. Nie mamy o nie aż takiej dbałości, by bezwzględnie uznawać je za wartość najwyższą.

Oczywiście istnieją kobiety złe i zbrodnicze, ale te wyjątki mnie nie interesują. Pasjonują mnie opowieści o heroinach, które w imię obrony życia i jego godności podejmują ze śmiercią nierówną walkę. Próbują, jak Tosca, oszukać śmierć, targować się z nią, wierzyć, że jest szansa na magiczne opóźnienie jej nieubłaganego wyroku. Stąd ich powszechna miłość do Jezusa, jako gwaranta nieśmiertelności. Stąd kult Marii, która mimo, że wycierpiała mękę śmierci dziecka, doczekała się zmartwychwstania i sama również uniknąwszy starzenia się i rozkładu, zasnęła tak piękna i dziewicza, jak była zawsze. Ta krzepiąca religia wniknęła tak głęboko w życie wielu kobiet, że nigdzie nie można spotkać podobnie powszechnej zdolności do utożsamiania się z Boginią, jak w naszym katolicyzmie budowanym na cudownym fundamencie nieśmiertelności matki i syna.

Tosca, rzecz jasna, nie utożsamia się z Marią, bo walczy o nieśmiertelność kochanka. Relacje z nim są niewątpliwie grzeszne, ale miłość tłumaczy wszystko na język wzniosłych emocji i racji. Tosca ma poczucie, że Madonna ją rozumie i wybacza. Oboje z Cavaradossim czczą, jak większość grzeszników, Marię Magdalenę, najbardziej tajemniczą postać Nowego Testamentu, przedstawianą tradycyjnie jako wcielenie seksualnego piękna kontemplującego trupią czaszkę – symbol śmierci. To powiązanie Erosa z Tanatosem jest tematem wielu wspaniałych dzieł sztuki i opera Pucciniego niewątpliwie do nich należy. Można ją odgrywać jako historyczny dokument z dziejów Rzymu i nawet zadbać nie tylko o wierność kostiumologiczną, ale również nakłonić publiczność do wędrówki w różne miejsca akcji, by stworzyć podobieństwo do rzekomo autentycznych wydarzeń. Wszak Puccini jest kompozytorem werystycznym.

Dla mnie osobiście jednak ważniejsza w tym spektaklu będzie warstwa symboliczna i jak zawsze heroiczny wymiar zmagania się kobiety z przeklętym losem zwieńczonym niezmiennie ponurym finałem, czyli zwycięstwem śmierci. Ale przecież świadomość, że tak to się kończy u każdego z nas, nie psuje nam nadziei, że te zmagania mają sens i budują nasze godne człowieczeństwo. Taka jest wzniosła odpowiedź na próby wpędzenia nas w rozpacz przez posłańców śmierci, których tu reprezentuje Scarpia. Opera Tosca jest tej odpowiedzi wymownym nośnikiem.