zamknij

Spotkanie organizacyjne szkoły tańca Bałtyckiego Teatru Tańca

08-09-2015

 Informujemy, iż zebranie organizacyjne i zapisy do szkoły tańca Bałtyckiego Teatru Tańca odbędą się 21 września (poniedziałek) w budynku Opery Bałtyckiej (wejście od ul. Towarowej) w dużej sali baletowej, grupy dziecięce i młodzieżowe o godz. 17:30 oraz dorośli o godz. 18:00.

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

 

zamknij
drukuj

Nowa Bałtycka


Media o Nowej Bałtyckiej

Jarosław Zalesiński, Teatr operowy na Wyspie Spichrzów to nie mrzonka, "Dziennik Bałtycki", 3 lutego 2011:

Opera Bałtycka od zawsze słynęła z pewnej akustycznej atrakcji, nieprzewidzianej przez żadnego kompozytora w partyturze. Gdy orkiestra schodziła do piano, często słychać było melodyjny zgrzyt tramwajów, skręcających przy operze. Były też wstawki chóralne.
- Kibice Lechii śpiewają, maszerując na stadion przy Traugutta - opisuje Marek Weiss-Grzesiński, obecny dyrektor Opery Bałtyckiej.
Gdańska opera mieści się w budynku, który do wojny był halą sportową. To najmniejszy budynek operowy w Polsce, z najmniejszą widownią, bez sceny obrotowej, z kiepską akustyką.
 
Czy Gdańsk stać na inną siedzibę dla własnego teatru operowego?
- Marzyłaby mi się opera na terenach Młodego Miasta, przy waterfroncie. Ale miasto nie ma tam już terenów - rozkłada ręce Anna Czekanowicz, dyrektor Biura Prezydenta Gdańska do spraw Kultury. - Bardzo trudno o działkę w atrakcyjnej lokalizacji.
Jednym z tych nielicznych, nadających się terenów jest wyspa Ołowianka, w sąsiedztwie funkcjonującej tam filharmonii. Wybudowanie na Ołowiance teatru operowego uczyniłoby z wyspy małe muzyczne imperium. Ale jest jeszcze jedno rozwiązanie, dzięki któremu życie kulturalne pojawiłoby się na dziewiczym terenie, co dla rozwoju miasta mogłoby być korzystniejsze. W południowej części Wyspy Spichrzów, tam, gdzie niegdyś znajdował się towarowy dworzec kolejowy, znajduje się pięciohektarowa, atrakcyjna parcela.
Sęk w tym, że właścicielem terenu jest nie miasto Gdańsk, tylko Polskie Koleje Państwowe. - Rozmawialiśmy z PKP na temat tej działki - wyjaśnia Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska. - Proponowaliśmy zamianę gruntów albo rozliczenie w ramach zobowiązań PKP wobec miasta. Ale PKP było zainteresowane tylko gotówką. Oczekiwały 50 mln zł. Tyle miasto nie ma.
W 2010 roku PKP wystawiły wobec tego pięciohektarową działkę na przetarg. Ale nie znalazł się nikt, kto byłby gotów wyłożyć 50 mln zł. - Nie uważam, żeby cena była zawyżona - oponuje Tomasz Czabański, dyrektor PKP Nieruchomości SA Oddział w Gdańsku. - Trwał kryzys, deweloperzy nie byli skłonni do dużych inwestycji. W 2011 roku chcemy problem tej działki rozwiązać inaczej.
Według wyjaśnień dyrektora Czabańskiego, kiedy zostanie przyjęta ustawa o komercjalizacji kolei, działka na Wyspie Spichrzów trafi na długą listę terenów PKP w całej Polsce, które zostaną przejęte przez dwa zamknięte fundusze inwestycyjne. Ich zadaniem będzie podnoszenie wartości tych działek. Przejęcie gruntów przez fundusze dokona się nie wcześniej niż w połowie 2011 roku. To czas dla Gdańska,by zastanowił się, czy chce mieć tam teatr operowy.
- Na tym terenie w planie miejscowym są przewidziane usługi - wyjaśnia Andrzej Duch, dyrektor Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków Urzędu Miasta Gdańska. - Wymagałoby to analizy, ale prawdopodobnie zapisy planu są na tyle elastyczne, że można by przewidzieć budowę teatru operowego na tej działce. Co prawda PKP mogłoby potem takie zapisy zaskarżyć.
- Nie chcielibyśmy tej działki dzielić - nie ukrywa dyrektor Czabański. - Ale nie wykluczam, że przypisanie tam funkcji kulturalnych mogłoby być przez fundusz inwestycyjny uznane za wartość. To teren pod wielofunkcyjną zabudowę, świetne miejsce.
Rysuje się zatem szansa, że przy okazji komercjalizacji PKP miasto Gdańsk i przyszły zarządca terenu mogliby się dogadać w sprawie wybudowania opery na Wyspie Spichrzów. - Ale budowa teatru operowego to zadanie nie dla samej gminy - zastrzega Andrzej Duch. - Musiałyby się zaangażować inne instytucje, choćby samorząd wojewódzki.
Tak poważne przedsięwzięcie wymagałoby też wsparcia ministerialnego. - Trzeba działać już dzisiaj - mówi Marek Biernacki, poseł Platformy Obywatelskiej, który chce się zaangażować w ideę wybudowania w Gdańsku teatru operowego z prawdziwego zdarzenia. - Uważam, że to zadanie dla pomorskich posłów jeszcze na tę, a nie dopiero na przyszłą kadencję. Sam deklaruję, że o należącym do PKP terenie na Wyspie Spichrzów będę rozmawiał z ministrem infrastruktury Cezarym Grabarczykiem.
 
Marne warunki, w jakich Opera Bałtycka obecnie funkcjonuje, to nie jedyny powód, dla którego należałoby wreszcie pomyśleć o przeprowadzce. W ostatnich latach teatr jest coraz częściej zauważany w Polsce i także za granicą. W 2010 roku telewizja BBC włączyła Operę Bałtycką do cyklu programów poświęconych najlepszym teatrom operowym w Europie. - Moją największą troską jest teraz to, żeby po osiągnięciu pewnego pułapu nie usiąść na kanapie - obrazowo opisuje swoje niepokoje dyrektor Weiss-Grzesiński. - Jakość teatru musi być coraz wyższa. - Opera Bałtycka zbudowała poziom artystyczny, jest zauważana w Europie - potwierdza te odczucia dyrektor Czekanowicz. - Jeśli chcemy mieć operę na poziomie europejskim - dodaje Władysław Zawistowski, dyrektor Departamentu Kultury w Urzędzie Marszałkowskim - będziemy niestety musieli wybudować teatr operowy w Gdańsku. Mówię niestety, bo budowa opery to ogromne przedsięwzięcie.
- Najpierw musimy ukończyć Teatr Szekspirowski i Europejskie Centrum Solidarności - przypomina dyrektor Zawistowski. - Jeśli będziemy mogli liczyć na środki unijne, to dopiero po 2017 roku - studzi przedwczesne zapały dyrektor Czekanowicz. - Ale z planami nie ma co czekać. Miasto musi się rozwijać.
Od rzucenia hasła wybudowania w Gdańsku Teatru Szekspirowskiego do rozpoczęcia budowy (co stanie się w tym roku) minęło dokładnie dwadzieścia lat. Nawet jeśli perspektywa wybudowania teatru operowego na Wyspie Spichrzów jest odległa, grunt trzeba przygotować już teraz. I to całkiem dosłownie.
Nowe tramwaje Swing już tak pięknie nie śpiewają na zakrętach jak niedawno sprzedane na złom 105N. Kibice Lechii już niedługo będą wznosić bojowe okrzyki nie pod operą, tylko pod oknami domów w Letnicy, w drodze na stadion PGE Arena. Ale problemu byle jakiej i nieprzystającej do aspiracji Gdańska siedziby teatru operowego to nie rozwiąże. W 2011 roku powinna zapaść w tej sprawie strategiczna decyzja.
- Gdańsk jest tego wart - kończy rozmowę poseł Biernacki.

 

Zobacz także:

Jarosław Zalesiński, Wybierają lokalizację dla Opery Bałtyckiej, "Dziennik Bałtycki", 21 lutego 2012

Jarosław Zalesiński, Opera jest bardzo ważna w życiu prawdziwej metropolii - rozmowa z Januszem Rachoniem, przewodniczącym Społecznego Komitetu Wsparcia Budowy Opery Bałtyckiej, "Dziennik Bałtycki", 21 lutego 2012

Aneta Niezgoda, Opera Bałtycka walczy o nową siedzibę, www.mmtrojmiasto.pl,
22 grudnia 2011
 
Ewa Budnik, Taka będzie nowa Opera Bałtycka?, www.trojmiasto.pl,
18 czerwca 2013
 
Ewa Karendys, Studenckie wizje opery. Rozstrzygnięto konkurs na projekt nowej siedziby Opery Bałtyckiej, "Gazeta Wyborcza" Trójmiasto, 18 czerwca 2013